Służba Liturgiczna nad Bałtykiem

Ewa Jastrzębska

W dniach 21-23 września ministranci i lektorzy naszej parafii wypoczywali nad Bałtykiem.

 


Wyruszyliśmy wczesnym rankiem. Dzień był słoneczny, więc po zakwaterowaniu w ośrodku "Dziejba leśna'' w Pogorzelicy udaliśmy się na spotkanie z morzem. Brzegiem morza doszliśmy do Niechorza. Tam razem z przewodnikiem w ''Parku Miniatur'' zobaczyliśmy w jednym miejscu wszystkie latarnie morskie, jakie znajdują się lub znajdowały na polskim wybrzeżu od Krynicy Morskiej aż po Świnoujście. Miniatury budowli wykonane są w skali 1:10 i posiadają ruchome elementy i oświetlenie. Zobaczyliśmy zapalenie blizy oraz odpalenie armaty, usłyszeliśmy sygnały dźwiękowe brzęczyków. Być nad morzem i nie wejść na latarnię morską, to po prostu niemożliwe. Latarnia w Niechorzu jest jedną z najpiękniejszych na polskim wybrzeżu. Trzeba było wejść, policzyć ilość schodów i zobaczyć panoramę Bałtyku w okolicy Niechorza. Nieopodal latarni znajduje się ''Motylarnia'' – to magiczne miejsce, w którym przeróżne gatunki egzotycznych motyli swobodnie latały nad naszymi głowami, a nawet siadały na ramieniu.
Następnego dnia pojechaliśmy do Rewala i Trzęsacza. Ważnym miejscem w Trzęsaczu jest ostatnia ściana kościoła z XII wieku, który w wyniku abrazji runął do morza. W multimedialnym muzeum na klifie przeżyliśmy podróż w czasie dzięki prezentacjom z dźwiękiem, światłem i obrazem. Poznaliśmy historię ruin kościoła, tajemniczą legendę Zielenicy oraz walkę człowieka z żywiołem na przestrzeni wieków. Uzmysłowiło to nam wszystkim, jaką potęgą jest natura. W ''Parku Wieloryba'' mogliśmy nie tylko zobaczyć ponad 100 modeli ryb i ssaków morskich, ale także dowiedzieć się, kto ma największy mózg na świecie (kaszalot), jaka jest najszybsza ryba (żaglica 110 km/h). Ciekawą atrakcją jest wieloryb, który co jakiś czas tryska wodą. Po powrocie do ośrodka biesiadowaliśmy przy ognisku. Podczas wypoczynku nie mogło zabraknąć rozgrywek piłkarskich. Tego dnia rozegraliśmy zacięty i nie kończący się mecz wraz z opiekunami i panem kierowcą. Po meczu poszliśmy jeszcze nad morze i puściliśmy w niebo kilka lampionów. Trzeci, a zarazem ostatni dzień spędziliśmy w Międzyzdrojach. Spacerowaliśmy aleją gwiazd, a w Muzeum Figur Woskowych robiliśmy zdjęcia ze znanymi postaciami. W ''domu do góry nogami'' trudno nam było utrzymać równowagę. Wejście do wnętrza Oceanarium to fascynująca wyprawa w głąb mórz. Mogliśmy zobaczyć egzotyczne ryby i inne morskie organizmy. Szybko nam minął czas wypoczynku nad morzem, za który dziękowaliśmy codziennie podczas Mszy św. Wróciliśmy zadowoleni. wypoczęci i pełni wrażeń.

licznik odwiedzin strony